W październiku męczennica pasiasta kwitła dość obficie, ale kwiatki ma małe i długo były pąkami, a później kwitły jeden dzień. W efekcie nie udało mi się zrobić kwiatkom zdjęcia.
Teraz już męczennica przestała się mieścić w oknie i w połowie września mocno się rozgałęziła.

Teraz jest znacznie większa i zdecydowanie wymaga już podparcia. Jej wąsy są cieńsze i delikatniejsze niż wąsy marakui i męczennicy błękitnej.